sobota, 16 sierpnia 2014

W podziękowaniu za inspirację dla pewnego wyjątkowego Człowieka... :) :)


"KRÓTKO O TYM DLACZEGO GE(J)NIUSZE WYBIERAJĄ SAMOTNOŚĆ"

Ludzie schlebiają miernocie -
a Ludziom wybitnym rzucają kłody POd nogi -
jak świat światem - więc ODWAŻ SIĘ BYĆ MĄDRYM,
bo dla maluczkich są nauczki...

Ilekroć słyszymy, że robimy coś nie tak, nie spełniamy czyichś oczekiwań,
nie jesteśmy ukształtowani na czyjąś modłę lub po prostu może inni - trochę
inaczej odbieramy świat - mamy tę odwagę, aby wyjść na przeciw nieuchronnemu
losowi niczym Don Kichot - bo Dulcynea niejednokrotnie może okazać się żoną
na miarę wybranki Jana Sebastiana Bacha i zawijać w papiery po mięsie
nasze przemyślenia, nuty czy inne rzeczy bez znaczenia w tym nietrwałym i przemijającym świecie - a to CUŚ moSZe mieć WARTOŚĆ...
Swoją drogą - czy kogoś dziwi, dlaczego Leonardo Da Vinci był pedałem(?)...

Tadeusza Boya-Żeleńskiego można by przywołać w razie zastanowienia, dlaczego choćby Stanisław Wyspiański ożenił się z chłopką - a wtedy panowała właśnie chłopomania... Nie bez kozery inteligenci cenili sobie chłopki w razie możliwości wyboru pomiędzy nimi a kobietami wyzwolonymi...
Dziś natura miasta i  W S I  się sPOtyka, więc i miłość damsko-męska umyka...

"Ernestynka"

Druga znów była dziewczynka,
A zwała się Ernestynka.

Jeden miała smutek wielki,
Bo ojciec robił serdelki.

A przeciwnie, za to ona
Była bardzo wykształcona.

Wciąż czytała co się zmieści
Śliczne francuskie powieści.

Mówili o niej bógwico,
Że jest tylko półdziewicą.

Nie każda jest taka święta,
Żeby zaraz mieć bliźnięta.

Raz ją ojciec przez to złapał,
Bo jej narzeczony chrapał.

Straszny krzyk się zrobił w domu,
Że tak czynią po kryjomu.

Każdy wrzeszczał o czym innym,
Jak zwykle w życiu rodzinnym.

Ojciec najgorsze wyrazy
Powtarzał po kilka razy.

Ona płakała cichutko,
Bo ją przy tym kopnął w udko.

A potem jeszcze jej ostro
Zakazał bawić się z siostrą,

Że się taka sama świnka
Zrobi jak ta Ernestynka.

Z książkami też była heca:
Wszystkie powrzucał do pieca,

Choć sam nie wiedział, dlaczego,
Co ma jedno do drugiego.

W końcu ustały te krzyki,
Poszedł rano do fabryki.

Na co człowiek się naraża,
Kiedy ojca ma masarza.

Na pewno biada pochlebcom, co gówno chłepcą - natomiast, ile w naszych bliskich jest wsparcia w stosunku do naszych działań i akceptacji - w tym ze strony bliźniego???
Tego nie wie nikt - wszak sprawiedliwość jest dzisiaj istotą relatywną i POdzielną -
zupełnie jak nasze mniemanie o sobie - Oscar Wilde :
"Piękno podobnie jak mądrość kocha samotnych wielbicieli." - "Tylko płytcy ludzie znają siebie"...
Chyba taki romans czeka każdego bojownika Estetyki, w którą stara się włożyć swoją DUSZĘ...
No chyba że się jest bezdusznym rzemieślnikiem na miarę Michała Anioła i lubuje się w żartach fekalnych na temat rywali sPOtykanych na tzw. "Wolnym Rynku" - a w godzinie śmierci błaga się Pana Boga o przebaczenie własnych niegodziwości...

Vincent Van Gogh przewraca się w grobie... ;) :(

Zawsze można być hedonistą na miarę dwudziestego wieku - jak znany marokańsko-angielski muzyk - FrEdY MerKury - tyle, że nawet on zbliżył się do Boga w godzinie śmierci... :'( O:)

BĄDŹ SOBĄ - cokolwiek to w dzisiejszych czasach wypaczonego POjęcia Szczęścia i Samorealizacji znaczy - coś jak "SS"(!)!!!! :) :)

Niejednokrotnie w miejscu pracy spotykają nas przykre zdarzenia, których wolelibyśmy nie pamiętać -
zupełnie jak w życiu codziennym - co potem nazywamy doświadczeniem... Tylko dlaczego pozwalamy na to,
aby rozgoryczenie, ignorancja, chamstwo i prostactwo naszych bliźnich wywoływało w nas poczucie
niższości i odbierało nam nadzieję na lepsze jutro, na nieskończoność, na PRAWDĘ, która jest jak śmierć -
absolutna i niepodzielna(all rights reserved)??? <3 :D Może powinniśmy się zastanowić, dlaczego wszyscy
wpatrujemy się w gwiazdy i gwiazdeczki III RP, które swoją pychą i próżnością sięgnęły bagna upodlenia
i nie są już w stanie zdjąć pancerzyka, o którym mówił w wywiadzie u Kupy Wojewódzkiej Maciej Maleńczuk... ;)
Zbroimy się w maski, ale gdzie jest życzliwość i człowiek, który "z siebie sam pokaże mi jak" - Pietia Rogucki się zamyślił i miał Rację w tej konstatacji - no, bo niby dlaczego ludzie strzelają samobója???
Czasem są to po prostu trudne warunki życiowe, niespełnione oczekiwania, marzenia i ogólne rozgoryczenie,
nadwrażliwość i cierpienie, o którym tyle pisał Edward Stachura, goniąc cudne manowce - a czasem tragizm przykładowej "Lacrimosy" podług Wolfganga ASSmodeusza MO-czorta... Ile w nas Miłości, Boga, Nadziei?
Dopóki dopóty cieszymy się każdym dniem i wyciągamy z niego coś wspaniałego, co też możemy potraktować
jako motyw działania i chęć do życia - niech i tak będzie... <3 :D O:)

Jeśli TY - CZŁOWIEKU - gonisz za czymś naprawdę miazmatycznym i czujesz się samotny -
niech pokwitowaniem dla Twoich płonnych nadziei będzie ostateczna konstatacja Żeleńskiego na temat trudności-nudności oraz
chęci puszczenia pawia przez ludzi zajmujących się szeroko pojętą SZTUKĄ, która - jak ze wszystkim - im jest DOSKONALSZA - ma więcej wrogów, ale i prawdziwych zwolenników - choć czasem dopiero -
jak choćby w przypadku Cypriana Kamila Norwida - PO śmierci z POwodu swojej bezkompromisowości... :'(

Tadeusz B.-Ż. :

"Krytyk i eunuch z jednej są parafii
Obaj wiedzą jak, żaden nie potrafi." :) :)

Autor : SEVERRO

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz