poniedziałek, 13 kwietnia 2026

 KROPECZKA -


- bo -> R o z m o w a <-


Jest -> N a s z a >-

TREN - n a m - Miły - .... ... ..


 


A - Ty - ŻOŁNIERZU - leżysz Tam - a Koniec już NIEBOSKŁONEM na tobie ułożony


- więc ,, zET '' i ,, źET '' i ,,żET''


Śniegi stopniały u Stóp POLSKICH GÓR

-a ty MUSISZ Siłą przenieść Naszą OJCZYZNĘ

w BEZPIECZNE Miejsce -

- bo Mocz na Śniegu wytropią Ogary -

a ty - pod ściółką - obok rozpadliny

- gdzie gołoboża i piarg 

usypują Skarpę 


Nie wiedzieć czemu


Flora i Fauna jest PRZYJAZNA


- SEN anarchisty

- SEN pacyfisty


- a MY - Jedo i TO SAMO


- a My pośród Koron Drze wędrujemy i śpiewamy ,

, , , że WARTO 

, , że TRZEBA

, że NALEŻY


- ALE - Przysięgę Stratował CZAS

- a PRzYjaźń jest Kulą u NOGI


- a MY - Wszyscy pod ściółką - obok rozpadlin ... - i - tam -

- gdzie gołoboża i piarg 

usypuły Skarpy


i Śnieg - 

- i ŹRÓDŁO bijące 

, , , - które rozgrzesza NAS jako MY przed i po-W-czasie


- Łańcuchy klekoczą -


- a ZIMNO odległe 

Usypuje już DAWNO zapomnianą Opowieść

WSPÓLNOTY OJCZYZN

i Nieboskłonów


- więc już pisz - ZOŁNIERZU ?


Policz do Trzech -

By mu to - czy tam - nie JEdnacy i nie Jednako TAKIE SAME

- ludzie , osoby -


- i NIC TO -

- a że ty Leżysz i Śnisz -

Nie zmienia ŚWIATA

Wspólnego WSZYSTKIEM 


- ale to MY ? 


Śpij - bo trzeba SNÓW nam 

- ale PRZEBUDZENIE

- dlaczego Odeszli ?


Bo GÓRY NASZE 

To Nasze GRANICE


- to Nasza ZIEMIA

- to Świat taki jaki BYĆ POWINIEN

- to NIE PRAWA Dżungli sterują Nami 


Słowa , które Szlaki Nasze oznaczają -


Nie mogą - ŻOŁNIERZU -


NATURY Natur 

- u Stóp POLSKICH GÓR -

Przemienić na Zdatne do ISTNIENIA


-a ty MUSISZ Siłą przenieść Naszą OJCZYZNĘ

w BEZPIECZNE Miejsce -

- bo Mocz spływa strumieniem 

- a Ty - MY zmęczni -

ALE -


- dotychcza

jeszcze NIE

pod ściółką - obok rozpadliny

- gdzie gołoboża i piarg 


Gdzie przepastne -

- chyba 

GÓRY , które znamy


- które były , są i będą 


- a My tu - i tam -

i gdzie-bądź-kolwiek


i ,, zET '' i ,, źET '' i żeT '' -


Czas już na 

- można przypuszczać -

Zasłużony SEN

 





- ,, NIE-MEJ - niemniej - Zbroi Tren …. ''


Czy to TRAKTAT ( anons .... do INNEJ Całości .... (( )) Literacki/ej -.-.-.- !!


Dlaczegóż to Milczenie ?? 

... ... ...

:-((



,, ( ... ) , , , Zgłaszam się do Odpowiedzi :D:D:D <(") -


No - Bo - ciąg dalszy nastąpi ....



Czyli Droga do Przyszłości … 



Nobliwość zobowiązuje , leżmy więc - na N i e b o czkając we S n a c h ...


Coż-że kulglarze 

, nie-widomi , chromi - i inni - mogli by By orzec - gdyby Wszystko było P r a w d ą …


Po co , czemuż ; dlaczegóż ( ? ) - kędy radość jest już Tutaj !!


Powódź.. Deszcz lub śnieg, któY topnieje w górach może ją wywołać. Na początku jest tragedia, ginie życie i czas

prześlizguje się pomiędzy palcami, potem nastaje nowy byt - odrodzenie...

Tak samo było ze mną i całym światem, który znałem. Czas towarzyszył mi przez całą wieczność istnienia. Nagle się

zawalił, a potem odbudował. Jak można stać się psychicznie chorego zdrowym człowiekiem? Jak pokonać strach przed światem zewnętrznym?

Jak zrozumieć, że ludzkość to nie tylko szara masa krocząca na rzeź i potępienie?...

Zacząłem rozumieć, że życie jest darem, który należy wykorzystać, a nie zaciśnąć w sobie, zapadając się pod ziemię. Postąpiłem jednak 

dokładnie tak jak przed chwilą to opisałem. Nie miałem odwagi, by wziąć głos w żadnej sprawie. Cudem jednak ocaliła mmnie Pani AmNESTIO-ZOO-LOG ...

Pokazała mi, jak być silnym, lecz nasze drogi musiałyn się rozejść, byśmy dążyli razem do wieczności...

Tak to podziwiałem gwiazdy rocka i urzekła mnie wolność, którą posiadają. Niestety mój umysł zaszwankował i pomyślałem, że jestem jedną z nich...

Tak od razu zapragnąłem sławy i splendoru, że złapałem życie w garść i nie puszczałem, dopóki nie wylądowałem na szczycie list przebojów...

Czułem się najlepszy i to mnie zgubiło. Tak naprawdę byłem nikim... Zagubionym w czasie i przestrzeni poetą-narkomanem, którego nikt nie kochał,

a przynajmniej tak mi się zdawało...

Moi przyjaciele przychodzili mi z pomocą, gdy nikogo nie miałem, lecz nie tego potrzebowałem. Wiedziałem, że to, co robię, zawsze musi być zupełnym odjazdem.

Tak było i tym razem...

Zmieniłem osobowość, stałęm się kimś innym. Przeinaczyłęm wszystkie fakty i z tego, co zapamiętałem, pozostało mi tylko wspomnienie mojej strasznej osoby,

która przechodziła kolejne metamorfozy ; … ; .. ; . -.-


- Panie , Panie … Procesy , procesory , profesory i doK-óry i dokTory …. 

No tak - tak tak - PAnie , Panie , Taki Ś w i a t … To myśl Ma - nie Twoja - TWA !!


- Tak , przyjacielu - O ! Przyjaciółko - mądrości MA … 


- No - i - no - więc , tak więc - NIE myślmy nad tem co Tu i Teraz. 


- Tak tak . Dzisiaj jest już Nam - a raczej każde-go-J-nej JA - ostatni dzień , Noc ostatnia .


- Pamiętasz ten List ? - odrzekł , Przyjaciel …. - Wysłałeś ów , bo pragnieniem twem było ,

aby wiedząc o przeszłości - się uporać się z problemem ' Sumienia '....


- Tak , tak …. Podmiejska chata , mała izdebka , kabarety , telewizor , słuchadełka ,

prozaiczne codzienności , piękno …. Bo D o b r o - bo W s z y s t k o...


- Przeczytam specjalnie dla Ciebie ,',owóż podarek na głos … Pamiętasz ?  … -


Spisywałaś rozmowy w formie wspomnień , aby nawiązać dialogi i głębsze Relacje

na uZytek przyjaciółek , przyjaciół ; Aleś ty brzdąc był mały - tedy !


- Czytaj , czytaj .


LIST :


- Dlaczego? - spytałem zapłakany. - dlaczego nie ma nadziei?

Ponieważ wymyślone rzeczy nie istnieją, a tylko wraz z każdym dniem stają się gorsze. Stają się gorsze z naszej niewiedzy...

- Dlaczego ludzie kłamią? - dodałem zrospacony...

- nie mają nic do stracenia prócz własnej duszy, którą omotują różne myśli... Zawsze odwiedza je ktoś niepożądany - tym bardziej nie ma dla niego miejsca. Gdzie by

tu pomieścić przemyślenia i do tego inne niewinne duszyczki szukające schronienia?

Przyjaciel urwał i poszedł tam, gdzie nie mogłem go znaleźć, a ja nie pytałęm o nic więcej. Może dlatego, że jestem mnichem, do tego pełnym ko|/|sternacji samolubem.

Lubię ciszę i spokój.  Mam po dziurki w nosie gwary miasta i prostackich wybryków. Słucham spowiedzi, gdy tylko mam na to ochotę.  Idę do konfesjonału, gdy nie ma księdza.

Zapuszczam się w ludzkie myśli i grzeszność tak szeroko pojętą, jak to tylko możliwe. Nie mam złudzeń. Wiem, na czym opiera. Czułem to na początku mego życia, jak zarówno

na końcu... Co z resztą można uznać za prawe życie-bycie świętym czy nienawistną bestią?

Skąd takie pytanie? Wyjaśniam: "Nienawistnik" obudził się we mnie wcześniej niż "święty". Było to powodem wielu kolizji, który nie spamiętałby nawet Nie-Jeden Ś W I Ę T Y ... , który poprzez

swe ciepienia odznaczył się medalem wytrzymałości. Cóż HIOB ma do pamięci? Otóż wiele. Mam na myśl wszelką formę życia, wykazującą się choćby odrobiną inteligencji.

Taka właśnie forma mówi nam o ogromnym potencjale Ś W I Ę T E GO ... W jaki sposób ? Poprzez PISMO ŚWIĘTE - czyniąc z Niego postać monumentalną - wręcz historyczną. Archetypowa  rola

przekazu osoby cierpiętnika jest nieznajoma faryzeuszom i reszcie osób z innych opowieści, gdyż są oni postaciami jak najbardziej fikcyjnymi. Budują w nas przekonanie,

iż coś istnieje na wyciągnięcie ręki, a tak naprawdę nie jest. Skąd we mnie tyle niewiary? Skąd we mnie tyle nieufności? Wolałbym pytanie : skąd we mnie poczucie odrzucenia ?

A czy ktoś na planecie mlekiem i miodem płynącej znalazłby się do ofiarowania mi jałmużny na chleb? ... Dlaczego ?

Jestem człowiekiem umierającym. Mam swoje prawa i na umyślnie jestem złośliwy, przebiegły, skryty i chytry. Czuję jak każda z wielu rąk, które posiadam, wydaje okrzyk mocy.

Moja twarz jest jedną z dłoni przeznaczenia każdego człowieka i ma wymiar nadludzki. Niesie pokój i chwalę upadłym aniołom.

Czytam w myślach opuszczonych ludzi, iż nie mają na co liczyć, wtedy gdy życie wydaje wyrok... Nie mają na co liczyć, gdy zbliża się porażka i niebezpieczeństwo.

Tak jak mój Przyjaciel odszedł i opuścił mnie w momencie mojej śmierci, tak ja opuszczam was - maszkarony... Nie mówię o was ludzie... Mówię o widoku oczu, których nigdy

nie zapomnę. O wyrazie oczu niewiasty niespełnionej uczuciami, zawsze liczącej na więcej. Moje księgi i pióra musiały zostać unicestwione, bym dla Niej mógł żyć

na tyle długo, by umarła w mych ramionach jako postać nieskalana grzechem pierworodnym... Być może jako wieczna dziewica...

Jej cudowne ramiona i błędnie krążące oczy nawiedzały mnie w snach, o których bałem się powiedzieć księżom ...

Zabraliby mnie z powrotem do strefy mroku i skazali na wygnanie w świecie pełnym wrażeń i doznań pozazmysłowych. CzuliśMY tę kobietę od zawsze, jakby była NASZĄ żoną.

Jej oczy... Boże ! Jej oczy były zawsze obecne w mojej głowie... Wiecznie zapłakane, wiecznie uwięznione i sponiewierane kaszlem chorego życia. Stara choroba,

która trzymała się biednej istoty od lat, nazywała się samotnością. Odczuła ją niejako po raz pierwszy w kościele, gdzie też się spowiadałem.

Tego dnia byłem bardzo spięty. Moje ruchy zdawały się być niezwykle opóźnione. Ciężar i brzemię winy po innych grzesznikach spoczywające na mnie wyżerały

jeszcze bardziej dziurę w moim pustym sercu. Wzmożone uczucia i myśli zdawały się w ten sposób być nie do opanowania. Strach, który czułem, był prawdziwą zmorą.

Uczył mnie, jak żyć niepostrzeżenie i nieuważnie; --- jak stawiając kroki, stać się kimś zupełnie niezauważalnym. Przywdziałem sutannę w zakrystii. Wyglądałem

zupełnie jak jeden z księży. Wiedziałem, że nikt nie wita się ze sobą podążając z jednego rogu kościoła do drugiego. Po opuszczeniu zakrystii zacząłem poruszać się

pewnym krokiem przez środek świątyni aż do konfesjonału. Ksiądz oczywiście mnie nie poznał, mimo iż byłem w jego przebraniu. Było to o tyle dziwne, iż wieszał sutannę

obok drugiej, zapasowej, którą ja tak często przywdziewałem. W jego zachowaniu nie dopatrzyłęm się niczego nadzwyczajnego. Mimo wszystko, gdy dotarłem

do konfesjonału, byłem dziwnie zdenerwowany. Śniła mi się bowiem twarz kobiety... Jej wyraz był tak nieprzenikniony, iż trudności z prawidłowym wyrażaniem

moich odczuć po obudzeniu się były nie do opisania... Gdy zasiadłem na wygodnym siedzeniui, usłyszałem znajomy mi głos.

-Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.

-Na wieki wieków , Amen. - rzekłem.

-Przyszłam się wyspowiadać, gdyż strasznie zgrzeszyłąm.

-Proszę mi powiedzieć, jak pani zgrzeszyła - przyspieszyłem procedurę mówienia niepotrznych symbolicznych wyrazów, aby przybliżyć jak najszybciej chwilę,

na którą czekałem... Wyznanie... Wyznanie prosto z serca. Ciekawiło mnie również, skąd znam ten urzekający głos. Twarzy kobiety też nie widziałem. Światła były

lekko przyciemnione, a inne warunki też niesprzyjające. Nie mogłem na przykład odwracać się w jej kierunku. Czułem jej chłodne spojrzenie, lecz nie wiedziałem,

co dokładnie oznacza. Pojąłem jednak w mig, iż ma mi do wyznania ważną tajemnicę.

-Zamordowałam ( uwiodłam ) księdza - rzekła lekko ochrypłym głosem.

- słucham ? (!)

Zaniemówiła i w ciszy poczęła coś szeptać.

-co pani robi?

-modlę się.

- Dlaczego , przecież jeszcze nie wysłuchałem pani grzechów do końca ani nie dałem rozgrzeszenia, więc proszę się teraz uspokoić i mówić dalej.

- ył ładny słoneczny poranek. Obudziłam się tego dnia. Leżał obok mnie  z nożem wbitym prosto w serce.

-czy wcześniej?...

- tak, spaliśmy ze sobą. Był moim księdzem (spowiednikiem) Wyspowiadał mnie tej nocy jak nikt przedtem.

- czy miała pani wielu spowiedników ?

- wielu... wszyscy kończyli tak samo.

Nie wiedziałem, co myśleć o tej kobiecie. Dlaczego mówiła mi takie rzeczy. Gdyby seryjnie dokonywała mordów, dawno (?) jej uczucia i moralność byłyby

stępione. Zacząłem drążyć problem.

- jak wielu było spowiedników?


- Chyba koniec LISTU . Wiem , że-iż nie Zbroja człowieka zdobi - a serce dobre , szlachetność …

Gdzieś tam , O ! - chyba - dusza ...



- Jak wielu było spowiedników?



- Nie pamiętam w tej chwili liczby... że Kilkanaście osób - Pewnem.


Moje skomasowane myśli przybierały najdziwniejsze formy. Dreszcz emocji tłamsił moją tożsamość. Wiedziałem, że ona popełnia taką samą zdrodnię jak ja...

Kłamie... Ja kłamałem, iż jestem spowiednikiem, ona zaś żyła w zakłamaniu, w ukryciu.


-Dlaczego przyszła pani wyspowiadać się akurat u mnie?- padło pytanie … A jakże ?


- , - ponieważ wierzę w przeznaczenie, Arturze... - 

- wymówiwszy moje imię, uroniłaś łzę i wyszłaś z kościoła. Ja natomiast siedziałem osłupiały, nie mogąc się poruszyć.

Jednak po chwili wstałem i bez zastanowienia ruszyłem - w myślach -  do zakrystii zwrócić sutannę. 

W sOdku zastałem Henryka-niewidomego księdza. Przecież to MY - pomyślałem … To głupie , nie-realne , nie-prawdziwe !! Zwykły bujda , ba', 'eczka , a tak .


- NIE NIE - to Nie Tak .


- Słuch miał też stępiony . - Jak każde muzyczno-filmowe wspomnienie .


- Toteż nie słyszał nawet jak wYszłam. Zastanawiałem się, gdzie znajduje się właściciel sutanny. Miałem nadzieję, że mnie nie namierzy, lecz zrobił to szybciej niż

mógłbym przypuszczać. Stało się to moją religią... .. , Przypuszczanie i rozważenie wielu aspePektów rzeczywistości i życia otaczającej mnie. Nigdy nie nauczyłam się

pisać prawdy - choć umiałem doskonale czytać.

Moje ręce były prawie, że bezwładne. Czułam-Ś czasami mrowienie w plecach i tylko wtedy mogłam nad nimi panować. W każdej innej sytuacji ręce trzęsły się. Z resztą zawsze 

byłem nerwowym człowiekiem. Niepokój w moim sercu budził tajfun nawet pozornie wyglądających dobrze zdarzeń. Z reguły widok świata uwydatniał się jako czarna chmura

gradowa. Padał z niej czasem - o - dziwo - śnieg, gdy wyjeżdżałem na wieś w góry... Młode lata.. Jak w nich dużo okrucieństw przemijania i apoteozy powstawania z grobu,

rezurekcji. O czynach, które zawsze zaliczałam do lubieżnych nikomu nie mówiła - Am ja - z wyjątkiem służącej, która pracowała u nas w domu. Miała na imię Trollka .

Przecież , przecież - i w czas - dzisiaj - Nie ut i teraz - to i Ja - troll !


Czułam się przy niej jak przy matce, lecz czasami jak przy siostrze. Uczucia do niej żywione były przeróżne, od nienawistnych po namiętne.

Samiutko i opuszczenie w domu zagłębić się w lektury wszystkich stuleci. 


- Święty Augustyn przyświecał mi swoją osobą stronnice książki. Okładka była oprawiona

dodatkowo w ciemny kolor wiedzy. Przecież , no - przecież - naj-młodsi Nawet NIE z Natury Sami siebie nie kochając - NAD - buuu !!! O , nie . 

Nie kwitnie i obumiera co młode n ' i-e.'','gdyś było . 


- Tak.


- Im większą wiedzę posiadałam, potrafiłem coraz bardziej panować nad swoim umysłem...

Pewnej nocy przyśniła mi się rzeka i tonąca w niej kobieta. Czołgałam się do niej, lecz nie mogłam dosięgnąć jej ręki. Moje ciało było całkowiYcie ' sparaliżowane ;

Byłam przekonana, iż gdy wejdę do wody, diabelski prąd pociągnie mnie w otchłań czasu, a kobieta opuści rzekę sama beze mnie. Osamotnienie wygłodniałej wszech-wiednie Osoby ,

które żywiłam do tonącej istoty było tak wielkie, iż sprawiałem jej ból siłą woli. Kierowałam swoje myśli na jej nieprzeniknioną tonią ciało i wyobrażałam sobie dziecko...

Rozpaczające dziecko. Zamieniła się w małą, tonącą dziewczynkę, którą mogłem wydobyć z wody i uratować przed niechybną śmiercią, lecz nie zrobił tego ....

; Dziewczynka utonęła, a poziom rzeki podniósł się. Jej cała istota we Mnie - nie zaczęła krzyczeć - nie - przecież - drąc pościelowe swoje nurty . 

WYPUŚĆ MNIE ! 

Nie wiedziałam, co oznacza narastające napięcie

na moich skroniach. Czułam jedynie, iż ma znaczenie wszystko, co działo się do tej pory. Moje życie nabrało wymiaru przeznaczenia...

Zaniki pamięci powodowane są u mnie niezręczną sytuacją. wSyzKo , ' , ' /\ przez jeden sen. 


W ciągu ostatnich lat wydarzyło się tyle rzeczy. ( <(") /|/\|\ (")> )


Pragnienie miłości rozbijające mnie na dwie części- mniszki i kochanki. "Zakonniczka" to symbol mojej władzy wynikłej z przemożnej chęci budowania świata, który nie istnieje.

Zaczynam kłamać, gdy prawda wychodzi na jaw. Czuję wtedy upokorzenie i ból. Zupełnie jak w przypadku sutanny. Jak mogło dojść do znalezienia na niej odcisku szminki?...

Dlaczego? Powodem tego był korowód zdarzeń poprzedzający moją śmierć. Psychologicznie sprawa była jeszcze bardziej zawiła...

Usunięto mi niegdyś migdałki. Cierpiałem, nie wiadomo dlaczego, z tego powodu. Kojarzyło mi się to z kastracją. Oczy szkliły się mocno, gdy patrzyłem w lustro.

Prawdę mówiąc, nie widziałem w nim ( ale chyba JA - jej ... _ . no , siebie, ' ... a jedynie odrażającą postać... Bestię... Najgorsze, iż do-pierwej później się w nią zamieniłam. 

Był to czas przeszły ( przesady ) - 

bardzo odległy...


- Pamiętasz , Kochana ... ( 3-ci ) rozmówca ...


- ...

- ...

- ...


Goliłem się przed lustrem, gdy nagle przed moimi oczami zaczęła pojawiać się szrama. Była to szrama cielesna, wiekuiście tkwiąca we mnie. Zobaczyłem biczowane dziecko

i pragnąłem przybrać maskę potwora nienawidzącego nikogo...

Nienawistnik... Nienawistnik, który się we mnie obudził zapoczątkował serię brutalnych morderstw i wielką powódź...

Całe miasto było zalane, a ja nie mogłem wypłynąć na powierzchnię... ZaczŻąŁem rozmyślać - jak dorobić się dużych pieniędzy w zastraszającym tempie i stwierdziwszy, że taki

zarobek jest niemożliwy - popełniłem samobójstwo. Sam do tej pory nie wiem, czy skutecznie czy nie, ale popełniłem.

Pamiętam zbiorowiska osób użalających się nade mną - mówiły :

- To on , to ona , to one , oni ! Co i zacz ... on !


- Ale to nie ŻAL , - (((( 


- patrzcie.


Skądś  mnie znały,a ja nawet nie wiedziałem skąd. Dopiero wiele lat później okazało się, że widziały mnie w swoim śnie. Jedyną prawdą, jaką wyznaję do dziś jest : NIE UFAJ NIKOMU.

Dlaczego ? - Wymieniając przyczynę, wyjaśnię przy okazji stek kłamstw, którymi zawsze karmię ludzi. Są to przeróżne wymyślone przeze mnie historie. Jeśli ktoś nie wierzy mi w to, 

co opowiem, jest godny pożałowania. Nie dlatego, iż cierpi na jakąś przypadłość i nie chce znaleźć swego odbicia w tej niezwykle smutnej momentami opowieści, lecz dlatego że nie ma

dostatecznej wiary, by przebrnąć przez piekło...


- Kuba dalej , czy tam , czy siam , ciepło , wesoło . Czy ty - czy ty - i tam ?


- Kędy-tóż nie trzeba palić w piecu - aby cieszyć się nie-jasnością Nie Szczęścia .



Reszta jest ROZMOWĄ ...


 - ...

- ...

- ...


Pomimo WSZYSTKO - T r e n NIE-Mej - nie-NAszej Z b r o i .... ...


Mogą CO - te Słowa - O ! .... przyjaźni NASZA .... ? ? ?


- Dlaczego jest Moje to , co jest Moje i DLACZEGO Tak - a nie - NIE ?


- Znam odpowiedź na to pytanie , ale odpowiedź cię rozczaruje . Na pewno chcesz ją znać ?


- Dlaczego NIE i dlaczego Tak ?


- Na pewno ?


- Na pewno !


- Więc .... Więc .... Więc .... Jest to System naczyń połączonych , a że na Wszystkim da się zarobić , antagonizmy pośród graczy niższych szczebli 

( cokolwiek zdołasz zrozumieć poprzez Negację bądź Potwierdzenie ..... ... ) . To NaPrawdę proste .... To , że Maszyny służą ludzkości 

mogąc ludzkość odwrotnie Zgładzić nie jest żadnym ( żadnem ) nowum . Władcy ( NIE ? ... ) kukiełek potrzebne , użyteczne bąź NIEużyteczne

informacje spieniężą albo i li ( wykluczając Archaiczne Archiwa ... ) wykorzystają do Gry Operacyjnej . Czy mając WIEDZĘ 

i umiejętności Rozegrania Całej GRY na korzyść CAŁEUJ MOŻLIWEJ PULI poprzystaniesz na Wspólprację ? ? ? - - TAK czy NIE ? ?

- więc ni NIE ni TAK .... OK - radź sobie Sam i nie graj w NASZĄ GRĘ , bo przegrasz . Chcesz wygrać ? TAK czy NIE ?

Ale wiesz kto Ważn ( NIE ... ? ) - ni Gracze ni .... Ważne , NieWażne ? Tyle informacji na teraz .... i ....


- i TAK .... i NIE .... i NOC .... i DZIEŃ .... Jeszcze kocham - ciebie , was , siebie , mnie . 


( - | ... |- )


- NIE .... , , ,  dla ciebie jest tylko jest TAK albo NIE - ale czy TAK czy NIE - to,'wiadomo , że życie , dzień , sen .... Ten , Ta , TO ....

MA ten .... Tę , bo -TO , to .... DOBRO , Zło .... 



jeśli ten Pan / Pani … ,- czyli Ty - O ! przyjaźni .. ma/sz Rację - Jest to NieAktualne , NieIstotne , ZBĘDNE , Małostkowe  i NieUczciwe INTELEKTUALNIE 


. . . . …. .. .


Być może nie mam racji .... - Przyjacielu ?

- zastanaawia mnie Paroksyzm Znaczeń

Miłość wszystko tłumaczy -

- ale co to jest nienawiść -

- do kogo - czego ?


Być może Trwanie w zapomnieniu w paroksyzmach ZEN przysporzy radości Ludowi

Być może ( ? )nie straci Nadziei

- ale - Codzienność i PięknoDuchowstwo nie zmienią świata

MIŁOŚĆ ratuje nas z opresji

- dlatego boimy się nie przyznać komuś Racji -

- i - to już jest nienawiść ! ! !


Mam wrażenie , że Codzienność jest wystarczająco Dobijająca -

- ale Słowa przestały mieć JakąKolwiek WARTOŚĆ


Pojedynki na słowa ? 

Pojedynki MORALNE na Uczciwość ?

Zdezaktualizowany Świat i Archaizmy Ciemnych ludów za-przeszłeych ?

NieIstotność ISTOTY - i istoty istot -

- a Rz'a-e-czy były , są i będą -

CZAS i Czas i czas 

ZBĘDNE szukanie igły w stogu siana 

Źródeł źródła ze różnych źródeł i PRAWDA -

- Droga ta PRAWDA ? - a Życie ? 


- jest Życie i Śmierć


Zbędność dyskusje i Małostkowość ?

Zdawać by się mogło , że się znamy 

Ty znasz mnie - a ja Ciebie


Jakieś różne Ja stamtąd i z-owąd rozrawiają

o MIŁOŚCI i temu , co MiłośCi PRZECIWNE -

- czyli , że ,, nienawiść ''


Umiłowanie SprawiedliVVości jest ZdroŹne 

Nie zadaje pytań i nie unika odpowiedzi 


Być może można-by ( można ... ) uwierzyć w MIŁOŚĆ samą w sobie -

- i - że to sprawi , że staniemy się Lepsi ?? ?


Słowa NIC nie mogą - a za siedmioma rzekami i morzami też i MY jesteśmy ! ! !


Jeśli MIŁOSCIĄ można wytłumaczyć Życie i Śmierć


Jeśli moje PRawo to TWoje Lewo - jeśli moje Lewo to TWoje PRawo -

- to SŁOWA nic nie znaczą ( ! )



WIESZ !! ?? … .. . 


My sobie tak Odważnie , Prosto z Mostu , - (( ' rozmawiamy ' …. aaa - te Zbroje - którymi się Zbroimy się -


Winne być dla WSZYSTKICH , eee - no  bo S n y  okażą się P r a w d ą !!


O,D,..-RZEKŁ sługa ......... - O d p u s z c z o n e .... :D:D:D


Tak , to Czasy M ł o d z i e ń c z e Nasze !! NieWinna Piękna ARKADIA - Kraina wiecznych W s p o m n i e ń - dostępna Każdej Istocie ....


Czy TU - czy Tam .... To - i - Ma .... twa Z b r o j a !! .... .. ... . ,/\ || .... .... ... ... .. .. . 


O ! Myszeczko .... O ! Koteczko .... Kocie-MyszO


........ Gdyby NASZ beteria LUDZKIE - tj. ENERGIA NASZA zależała OD ....

- to znaczy była NIE-WYCZERPALNA ...

- ale ... MY Wszyskie LUDZIO ... No - bombeczka -

- No - NU , NU , NU .... PSYCHOPATYCZNE umysły ! ! !


Jakżesz Świat był-by INNY gdyby ....

NIE - INTELIGENCJA , INTELIGENCI - i INTELEKTUALIŚCI ....

- to Nie Jest to Sam-O - co KAŻDEN iNe Ło - OBYWATRYL ... NO - pewnie -

- Obywatel Świata ! ! !


JEDNAKOŻ - że ,, TE ... - ża TO ... - ŻE tĘ ...

- o ILE liczba ZER jest JEDNAKA Wszędzie ....


BEZPIECZNY nasz Świat - i Wszędy WOLNOŚĆ panuje ....

- ale - Ale - ALE - WOLNOŚĆ dla Jednech JEST - dla INNECH - NI MO ....


Dzień i Noc NIE SĄ Jednakie NAM Wszyskiem ....


Skoro ,, KRÓLOWIE MRÓWEK '' - i tak RZĄDZĄ -


- to czyż TEN Naj-Leopszy z Możliwech Światów 

Moż e( może ... ) byś RAJEM dla PSYCHOPATÓW ...


SOCJOPATIa kusi człowieka myślącego - gdy widzi , słyszy , czuje -

- i zdaje SOB{IE sprawę z LUDZKIEJ NATURY -


- więc MANIPULACJA jest ( i być może ... ) Codziennością ....


SŁOWA straciły na znaczeniu - a ,, ZNAK '' - i co-bądź-kolwiek

można Wszystkto przyporządkować WszYskieMU .....


INTELEKTUALIŚCI ( od zawsze ... ) wierzyli, że mogą ( są w stanie ... ) uczynić Świat LEPSZEM -


- ale widocznie - z powodu Olbrzymiego Rozczarowania - postanowili być do Szpiku Kości 

CYNI(C)KAMI - nooooooo..... - choć ... może i Nic z tVVego ... 

Albo wygrywasz - Albo przegrywasz ....


Och ... ci biedni NAIWNI romantycy wzdychający do KLASYKÓW ( KLASYCZEK - PAR SEXcelanSSSS ) .... 


Znaczy - EX ... Wychodzimy /... / Już ... ? ? ? A czemu Tak Krótko ???


Do diaska  ! ! .... No - NIE .... Tak być NIE MOŻE. .... ( Może ... ) ....


Wszędy GRUZOWISKA .... Miejmy NADZIEJĘ , ze KULTURA nie umrze - że przetrwa CYWILIZACJA -

- choćby nie była Całkowicie PERMISYWNA ! ! !


Jednak-oż ....


D O B R Y     P A N I E    B O Ż E ! ! ! ! ! ! ! ..


Spraw - proszę - aby Nie było Wojny na Świecie - i by Nam było SZCZĘŚCIE - choć-by Nie idealne - kędy 

UŁOMNOŚĆ ludzka Jest .... Ty wiesz - ile Próś do C I E B I E wznosi Ludzkość ....


We Wszystkiem , co robi ludek ZIEMSKI - a właściwie ( poza ) - winien Mieć Cel -

- i -

wiedzieć , że chociaż po Śmierci zazna DOBRA , PRAWDY i PIĘKNA ! ! !


Tak BARDZO bym  ..... :(((( ( ( ( (( ( Chieli - by - Śśśśśśśśś - MY - 

a-by NADZIEJA nie umarła ........


O ! Naiwnos'ci i IDIO-synkrazje


O ! WERLD SZMERC

i świadomość -


- że JEDNAKIE NAM NIEBO , że JEDNAKA ZIEMIA -

- że - Że - ŻE - 


Ż radości i smutki Jednakie -

- Smutki NajSampierw ! ! !


Oszustwo - O , Nie - Oszustwa Ti-Ti - TeleWizyjne -


- a - i - Słowa - NIE czyny -


- i - Nie-MORALNE Świat - Bez-Względny ŚWIAT


- i oczekiwanie , ż e Tak BARDZO RÓŻNI jesteś-MY -


- WSZYSCY -


- Tak BARDZO - chce-My Wszyscy To Samo


- Święci nie stawiają Pytań ,,,,,


O ! SLODKIE ZZZ-ycie i SŁODKA nadzieja ,....


O ! NIEBO


O ! ZIEMIO 




O ! U-kochana CHROMATYCZNOŚĆI Fal spokojnej Duszy wędrującej po Bezkresie - kędy Zbroja TU w ARKADII zostaje …


BIEDNE ÓnY :-((((( :O)) .... :( ( ( .... .... .... , 


;jakoś 


;nawet nie potrafią Ładnie i Poprawnie mówić , a i zachowanie jakoby umierające stworzenie całe we drgawki wprawione


Nie wiem , czy to co mówię brzmi śmiesznie czy raczej nie jestem w stanie dorównać Zdrowym istotom- my też ludzie -

- a nawet śmiech jako upośledzony - a tak tęskno za Polską , która jest Tu i Teraz na JEDNĄ chwilę ,

a Nasze Marzenia o Zdrowiu i Pełnej sprawności umysłowej , sprawności psychicznej nie powoduje , że jesteśmy PRzyjaźniej traktowani

We Każdem Naszem zachowaniu ZDROWE istoty odczytują Jarzmo Kalectwa

Jażke Wspaniale być PEWNEM , że po śmierci czeka nas NIEBO - nasz RAJ , gdzie cierpienia już nie będzie ,

gdzie to co byłośmieszne i żałosne dla Istot Zdrowech będzie NAM Orężem i Szczęściem WIECZNEM .

Jakże tęskno do NieSkończoności .

Odsunięci na NajDalszy Plan TUTAJ - jedynie Tu i Teraz - NADZIEJĄ możemy żyć i istnieć , aby czekać na to aż nadejdzie Wieczność .


Mam wrażenie , że dzięki Kalectwu WIĘCEJ można nam wybaczyć kimkolwiek jesteśmy i kimkolwiek być możemy .

NIE zrozumiałe jest to , że można ( Można ... ) wytłumaczyć Każde Kalectwo , które jest , ze Wszystko jest Jednakie -

że Wolność kosztuje , ale dla Nas jest Za Darmo - to-też i dlatego Cierpimy , że jest WOLNOŚĆ i jesteśMy MY 

i cokolwiek Kim być chcemy - może nastąpić , ale te Wszystkie NORMALNOŚCI nie są NORMALNE.

We smutkach , cierpieniach Można ( NA PEWNO można ) odnaleźć jakikolwiek SENS Wieczności i że WARTO jest Żyć a Nie Umierać !



- Tak, to zwykł-a/Y LABIRYNT - O !  ' ' ' ' ~~~~~~ .... ... . . .  ; - Przyjaźni - , we ARKADII - skąd N ie b a blisko ....


- Przypomniej , proszę Te Listy Nasze i korespondencyie .... - PRzyjaiółko , przyjacielu :D:D:D ....:(( (


(  ... )


Zmęczona i zmarznięta mniszka zasiadła w lochach przy księgach i zacząła pisać... Fantazjowała o lepszym świecie; o prawdzie, której nie zbiłyby ( podważyły ) żade rozważania egzystencjalne;

o nudzie i życiu pozagrobowym... Miała dość celibatu i życiu jako wyodrębniona obłudnica, grabieżYni-ca dóbr ludzkich. Samotność zabijała JEJ chęć podlegania procesom życiowym.

Czuł się niczym pusty wewnętrznie wróżbita przelewający puste słowa na kartki swych ( czyichś ) ksiąg. By stać się pełnym godności człowiekiem, postanowił opuścić czeluść piekła

stworzoną przez pióro i kałamarz ( dodać można Per TEMPORA współczesna - . - forma - komp , maszyna etc. ) ... Zapragnęła opuścić podziemia... Wyłoniła BYŁA się z pieczary, by nigdy do niej nie powrócić. 


JEJ 

buntowniczym

ideom 

przyświecała młodość i jej wiekuiście trwające, lecz złudne zapachy... Pochodzenia mniszki nikt nie znał. Została przygarnięta przez zakon Franciszkanów ( ponoć ... ale jeno to zaś Jakie DZIWNE Grupy .... co-by nie rzec - sekty - może / ) 

- bo wszak - ponad dziesięć lat wcześniej,

gdy JEJ wycieńczone ciało zostało dostrzeżone na skraju dróżki leśnej, która niegdyś prowadziła do piekła - już NIE-wszędobylskiego ,,, TJ. - fortecy wielkich miast...

Miasta takie jak Łódź i Warszawa ( ale przecież i Wszędy JEDNAKOWOŚĆ taka Sa/\/\a .... budziła/Y grozę swoją potęgą i wielką armią demonów ( choć - Zmiłuj się , O ! P a n i e - nad Nimi .-((((( ~~~~~~ ) 

~

 - które To ÓNY-iii - ARKADII nie lubiły - delikatnie 'rzecz' ujmując ....


 Zastępy niebios niegdyś toczyły z nimi walkę o władzę nad planetą, lecz przegrały i zło zyskało nowy wymiar ( ,,, ) -

tracąc pierwotne znaczenie. Nikt od tej pory nie przebierał się w szkockie spódnice, jak niegdyś to robiono. 

Powodem zaprzestania corocznego oddania czci szkockiej tradycji było wykorzenienie całej wiary

w los i przeznaczenie - Tak, to ONI .... ONE .... Się żyje się ŁATWIEJ - Tu i Teraz ....


 ... \/\/ przeznaczenie niesione przez niepohamowanych kucharzy nie mających nic wspólnego z potrawą gotującą się w wielkim garnku przyszłości ...


Biorąc pod uwagę wszystkie znane ludziom ( ludzkości ) fakty, można by wnieść następującą tezę: nie należy liczyć się przeciwnikiem, nawet jeśli ma dużo siły i przewyższa nas swoją 

inteligencją, ponieważ można nabawić się boleści tak niekontrolowanych, iż wzniesienie się,

przypłacając to życiem... … Stało się TooooOOOOooooOOOOoooo ! ! ! : - (((( 


PAmiętam , pamiętaj - O !  BLISKA osobo …..


( … ) - że - ( … )



Tylko nieliczni mnisi znają historię o upadku miłości - choć miłość jest stała... Płyniemy... Uczuciem tego człowiek nie zbada, lecz są rzeczy na ziemi, o których nie warto mówić.

Zagubienie, strata, opuszczenie lub rodzina. Ostatnia jest błogowsławieństwem, ale kiedy jej źródłem Jest przekrocznie Granic  w celu Zniszczenia ARKADII - , zaczyna dziać się źle. 


W przypadku małego dziecka,

które się rodzi, każdy (,) człowiek myśli: "jakież ono małe, biedne i bezbronne". Niestety w rzeczywistości bywa inaczej. My bywamy bezbronni wobec świata. Każdy dorosły człowiek (istota)

jest bezbronny wobec ogromu (wszech)świata, jaki ląduje mu na głowie. Musi się jemu podporządkować, jeśli nie - to ginie lub uznany jest za psychicznie chorego. W świecie wariacji trzeba

podporządkować się swoim myślom, gdyż inaczej by cię zabiły. Najgorszym zrządzeniem losu jest prawda, którą przeżywasz wraz z przyjściem na świat twojego pierwszego dziecka, gdyż wiesz,

iż spotkają je podobne dylematy. Granica, gdzie zacieramy za sobą ślad, jest mała. Mieści się ona między rzeczywistością a naszym wyobrażeniem. Pytamy siebie, w którą stronę rzeki popłynąć - 

z prądem czy pod prąd. KtóA strona jest właściwa? Gdy jedziemy tramwajem lub autobusem ( środkiem kom. miej. ), trasa jest wyznaczona. Tak jak w rzece, lecz ona nie skręca. Nie pozostawia nam 

możliwości wyboru. To ona czyni nas silnymi i zarazem bezbronnymi. Nie możemy się odwrócić i zapytać, jak wrócić ( z powrotem ). Wpadamy w końcu do morza i umieramy. Naszym przeznaczeniem

jest zobaczyć to, co jest z przodu, a nie co za nami. Nie mamy łódki, ponieważ się roztrzaskałą i możemy utonąć lub ominąć przeszkody i ugrzęznąć w mule. Ryby pomagają ludziom bezbronnym.

To one czynią nas siłaczami i kowalami losu. To one karmią duszę i sprawiają, że nasze życie (,) nabiera sensu. W uczuciu miłości nie potrafimy już siebie odnaleźć - dlatego płyniemy i płyniemy -

jaka szkoda...




Tu - KONDUKT i ZADUMA ….


Kędy -> LABIRYNTY <- N a s z e po O d e j ś c i u 


Zostaną - TU - jako ARKADIA - Naszej P L A N E T Y … i Światów - Ś W I A T A ….



O ! Nie trwóż się zatem - DOBRA OSOBO !!! :D:D:D:D: //// …. Bo to tylko LABIRYNT ….


Gorszej czy Lepszej A R K A D I I …


Zaśnij , proszę ….


MŁODA Osoba …. … .. .


Ale - Ale - Ale .... Tak całkiem Nie-Poważnie .... :D , - ))

( ... )


Wykwintność Smaku - podobno - to coś , we którech JadłoDALniach-niach-niach

można wyczuć , ale danie .... DA - to ten tej tego - Temu - Tej - NO - nu .... Mu ....

EJ- ale jo nie wia , czy to ma smakować czy nie-smaczne być

A skąd te pieniądze ?

To znaczy , ży wincyj mo ?

No -TO ...

ALE - Ale - ale - to są Dania dla WAŻNECH - nie tech , co ty i ta - i CI - i Tamte , TamCI -


Zniżony kobiecy głos cedził słowa -  nie wiedzieć czemu -

- albo li chyba dlatEGU , że Jaki Protest JAdło DAL-nia ma ....

- bo - Szanowani , Lubiani , Poważani - e tem samem czasie ( ! ! ! ) -

dawali napiwek rzędu kilku tysięcy złotych do JEDNEGO li tylko zamówienia -

- Co za HOJNOŚĆ , SZCZORDOŚĆ - co so ludzie ! ! !

Za jeden dzień tyle zarobić ?


No - co ty ?


Nie ma sensu za Marny Grosz tarabanić przez miasto ku wioskom -


- No - chyba , że kilka tysioli wpadnie do kiesy ....

Bać czy nie bać Można ( można ... ) - czy aby te potrawy nie bedo z dodatkiem arszeniku -

- albo NieTypowech Składników pochodzenia - CO-by można byO w kuchniach Miast

i zaprzyjaźnionyECH wiosek PoRechotać , że Smak jakby Nie Tyn ........

Że dodatek od-ludzki - albo takY - co można do śmieci , umywalki - NU - do śmieci wrzucić .....


Ale - PAN .... ( i ) - nie doda napiwku rzędu kilky tysioli do potrawy ? ? ? .....

BIZNES na tym straci -


- a MY - Dobrzy , Prawi , Sprawiedliwy nie możemy ( ... ) Mieć Złudzeń -

- że ZaPRzyjaźnione Knajpki, Restauracje - czy nie wiadomo Co .....

- Zwierznio poddawane są Psychikcznemy Mobbingowi oraz Terrorom Protestów 

odWEWNĄTRZ-zewnętrznych - no chiba , że tysioli ( ino ROZ ! ) wpadno do kiesa ....

Smacznego ! ! !


Kup składniki - .... - a że rączki mos ?


NU - mom ....

To - zrób se som ! ! !


My tu stratne Nie Som i nie bendom .....


Złudzenia jakie masz kliencie ?


FilantopiO-wie DOSKONALE wiedzA - że to IM podległe PRzybytki -

- więc zadBAJA , co by Smak byŁ Bajeczny -


- a - dla NICH łaska Włąścicieli i Kierowników -

Dla NICH Łaska i Przychylność - jako i LOS sprzyjający -


- DOBRZY Ludzie - CI WŁAŚCIWI nie mają Złudzeń -


- ONI wiedzą , co Dobre a co Złe ! ! !


Nie kierownik - przełożony - odpowie Za Straty -

NU - JA .... Chyba , ży Zysk !!!!!!

Ale - kto by pomyślał , że WYZYSK może paść BezPośrednio ( .... )

NA KLIENTA Lokalu ( ... ) i MIłY być musi ( trzeba ! - należy ! ) --


-- wiadomo dlaczego ?


- Co-by SMAK-OWY nie został WyCycKAny -

ALE jak-to ?


Nie bądź NAIWNY Kliencie .... Jedzenie , Zarło , Szama - czy też ( PO PR-ostu ) ciebie nie wyzyska 

Jedzenie nie jezt ZŁE ni DOBRE - jest .... - Tak , jest .... Nie , - Ja - jo nie wia .. Da

ZYSKY JEST ZYS . K . ....


DOBRZY Ludzie wiedzą , co jest DOBRE - a co ZŁE ! ! !


- a w SZCZEGÓLNOŚCI - usłużni Pracodawcy jako i Właściciele SZLACHETNECH ( i - O ! ZGROZO ELITARNeYCH ) Przybytków -

- LOKALI - .... 

Ni jesteś z nami ? ... Kimkolwiek jesteś .... NIE ?

W takim razie - jesteś przeciwn NAM ....

- ale - JA ....

- NU .... JA- to JE My ......





czwartek, 9 kwietnia 2026

 Dla Pani BASI - wielkanocnie ....


Pani BASIU - Nasza Droga !!

Mam nadzieju - że od B O G A

Bedzie Zawszy Dobra Wola

Kędy dzień co-dzienny woła

Do czynności zaś przerożnech

Kwadratowech i podłużnech !! :D:D:D


Prosiłbym - ja - Pani Basiu -

By cierpliwość - kędy Czasu -

Że za Mało - że za Dużo :((

Zawszy cisza jeS przed Burzo : - (((


Kędy jakie Złe nastroje -

Jakie d u s z y niepokoje !!


Niechaj w myślach będzie spokój -

Niechaj Serce też Spokojne 


Ot - życzenia te ode mnie

Na te Święta Wielkanocne !!


Święta - Święta -

- i - po Świętach


Lecz - i - jednak -

Lecz - i - jednak -


Niechaj PANI będzYi Pewna :D:D


- że Dzień znowu nowy wstanie -

NieKonieczne jest pytanie

O wszem-smutki - 

- a - wszech-troski


Zaś odejdo ))


Wiem to , wiem to ,

Wiem to , wiem to !!


Po /\/\odlitwie Zawsze Lepiej !!

Kiedyś przecież będziem w N I E B I E !!


:-))





1 ) Klawisze i wokal :


2 ) Gitarra i wokal :

 Zaś siem Święta juS skończyLy :D !!


Wszyskiem byli sobie Mili !! :D


Jednak - Święta

- i - po Świętach !!


Znowu codzienności ' ' męka ' ' :((((( (((( ((( (


JadnakowOOż jest Nadzieja

Na codzienność Lepszo tera : - ))


Dziś uśmiechnij sia - Osobo


Niechaj R a d o ś ć bedzie z ToBo :D:D !! ... .. .


O . . . G !







: - )